TAGI

Skóra nastolatków – co się z nią dzieje w okresie dojrzewania i dlaczego mniej znaczy więcej

co się dzieje ze skóra nastolatki podczas dojrzewania.png

W jednej łazience na półce stoi serum, esencja, tonik, dwa kremy, coś na noc i coś pod oczy, a wszystko należy do czternastolatki. W drugiej nie stoi nic, bo piętnastolatek myje twarz tym samym żelem, którym myje resztę siebie, i szczerze nie rozumie pytania.

Wygląda to na dwa przeciwne problemy. W praktyce jest to ten sam problem, tylko z dwóch stron: skóra w okresie dojrzewania rządzi się własnymi prawami, a prawie nikt jej tych praw nie tłumaczy. Jedni dostają w zamian półkę pełną produktów dla dorosłej cery, drudzy nie dostają nic.

Warto więc zacząć od tego, co się z tą skórą właściwie dzieje, u dziewcząt i u chłopców.

Co się dzieje ze skórą w okresie dojrzewania

Dojrzewanie to dla skóry największa przebudowa, jaką przejdzie w całym życiu. Odpowiadają za nią hormony, przede wszystkim androgeny, których poziom rośnie w tym okresie u obu płci. U chłopców wyraźniej, dlatego u nich zmiany bywają intensywniejsze i trwają dłużej.

Zmienia się kilka rzeczy naraz:

  • Gruczoły łojowe zwiększają aktywność. Skóra zaczyna produkować więcej sebum, a jego skład też się zmienia. Stąd błyszcząca strefa T, która pojawia się nagle, choć wcześniej nie było po niej śladu.
  • Przyspiesza rogowacenie naskórka. Komórki złuszczają się szybciej i chętniej zbijają w ujściach mieszków włosowych. To dlatego pory stają się bardziej widoczne.
  • Skóra bywa bardziej reaktywna. Reaguje mocniej na kosmetyki, na temperaturę, na tarcie. To, co przez lata było dobrze tolerowane, potrafi nagle zacząć szczypać.

Warto to sobie nazwać wprost, bo zmienia całe podejście: skóra nastolatka nie jest zepsutą skórą dorosłego. Jest skórą w środku przebudowy, która ma swój początek i swój koniec. U większości osób proces zaczyna się między dziesiątym a trzynastym rokiem życia i stabilizuje się w okolicach osiemnastu, dwudziestu lat.

Dwa przeciwne błędy: siedem kosmetyków albo żaden

Skóra w tym wieku najczęściej obrywa na dwa sposoby, zależnie od tego, w którą stronę przechyla się dom.

Za dużo

Pielęgnacja stała się w ostatnich latach treścią, którą się ogląda, a nie czynnością, którą się wykonuje. Wieloetapowe rutyny wyglądają w mediach społecznościowych znacznie lepiej niż mycie twarzy i krem, więc to one napędzają wyobrażenie o tym, jak „powinno się" dbać o cerę. Na półce lądują retinoidy, mocne kwasy i formuły „na pierwsze zmarszczki".

Rzecz w tym, że kosmetyki dla skóry dojrzałej rozwiązują odwrotny problem. Skóra po czterdziestce produkuje mniej lipidów i wolniej się odnawia, dlatego te formuły są bogate i zawierają składniki przyspieszające odnowę. Skóra nastolatka ma nadmiar tego, czego tamtej brakuje: produkuje więcej łoju i odnawia się szybciej. Nakładanie na nią bogatego kremu przeciwzmarszczkowego to dokładanie tłuszczu tam, gdzie i tak jest go dużo.

Za mało

Druga skrajność jest równie częsta i znacznie rzadziej omawiana, bo dotyczy głównie chłopców, o których pielęgnacji po prostu się nie mówi. Mycie twarzy żelem pod prysznic albo mydłem w kostce, zero nawilżenia, zero filtru, a przy pierwszym goleniu maszynka po suchej skórze i woda po goleniu, która szczypie.

To też jest przepis na kłopoty, tylko innym torem.

Dlaczego oba kończą się tak samo

Zarówno zbyt agresywne złuszczanie, jak i mycie twarzy mocnym detergentem uszkadzają barierę hydrolipidową, czyli tę cienką warstwę tłuszczów, która trzyma wodę w skórze i chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi. Skóra pozbawiona tej ochrony przesusza się, zaczyna szczypać, robi się szorstka i zaczerwieniona. A pozbawiona lipidów skóra tłusta reaguje w jedyny sposób, jaki zna: produkcją jeszcze większej ilości łoju.

Wtedy pojawia się pokusa, żeby myć jeszcze mocniej i złuszczać jeszcze częściej. I błędne koło się zamyka.

Zasada, którą warto powtórzyć kilka razy, brzmi: im więcej pracy zadajemy skórze, tym więcej pracy ona sobie sama dokłada. Więcej produktów nie znaczy lepiej, znaczy tylko więcej zmiennych, przy których nie da się już powiedzieć, co pomaga, a co przeszkadza.

Trzy kroki, które naprawdę wystarczą

W wieku trzynastu czy czternastu lat sensowna pielęgnacja mieści się w trzech krokach i są to te same trzy kroki niezależnie od płci.

  • Delikatne mycie, dwa razy dziennie. Rano i wieczorem, letnią wodą, łagodnym żelem lub pianką do twarzy, nie żelem pod prysznic i nie mydłem. Nie częściej niż dwa razy: mycie twarzy cztery razy dziennie nie zmniejsza ilości łoju, tylko podrażnia skórę. I nie „do skrzypienia", bo uczucie ściągnięcia po myciu to sygnał, że preparat był za mocny.
  • Nawilżenie. Tak, również przy cerze tłustej i tak, również u chłopców. Lekki krem lub emulsja o niekomedogennej formule pomaga utrzymać barierę w dobrej kondycji. Skóra nawilżona jest spokojniejsza niż skóra przesuszona.
  • Filtr przeciwsłoneczny. To krok, który najczęściej wypada z rutyny nastolatka, a ma największe znaczenie długofalowe. Lekki filtr na dzień, przez cały rok, nie tylko latem, zwłaszcza jeśli dziecko trenuje na dworze.

Wszystko poza tą trójką jest opcjonalne i można to dodać później. Jeśli nastolatek chce spróbować czegoś nowego, warto ustalić jedną zasadę: jeden nowy produkt naraz, przez minimum cztery tygodnie. Skóra potrzebuje czasu, żeby pokazać reakcję, a przy pięciu nowościach wprowadzonych w jednym tygodniu nie da się ustalić, która z nich zadziałała, a która zaszkodziła.

Przy pierwszym goleniu dochodzi czwarty krok: golenie na wilgotną skórę, ostra maszynka wymieniana regularnie, ruchy zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa i preparat po goleniu bez alkoholu. Wbrew tradycji szczypanie nie jest dowodem skuteczności.

Nawyki, które robią więcej niż kolejny słoiczek

Część rzeczy, które realnie wpływają na wygląd cery, nie ma nic wspólnego z kosmetykami.

  • Sen. W okresie dojrzewania organizm potrzebuje go więcej niż w wieku dorosłym, a telefon w łóżku skutecznie skraca ten czas. Stała pora zasypiania robi tu więcej niż większość produktów z półki.
  • Woda. Prosty nawyk, o którym nastolatki zapominają najczęściej, zwłaszcza w szkole, gdzie butelka zostaje w plecaku do końca lekcji.
  • Prysznic po treningu. Pot, kask, ochraniacze i strój sportowy to zestaw, po którym skóra potrzebuje spłukania, nie następnego dnia rano, tylko po wysiłku.
  • Ręce z dala od twarzy. Podpieranie brody na lekcji, dotykanie policzka, ekran telefonu przyłożony do skóry kilkanaście razy dziennie.
  • Poszewka, czapka, kask. Regularnie zmieniana poszewka i przewiewne nakrycie głowy to drobiazgi, które w praktyce robią różnicę.
  • Zmywanie makijażu. Jeśli nastolatka go używa, to zawsze, nawet gdy jest późno i nie chce się wstawać. To jedna z niewielu rzeczy w tej rutynie, przy których nie ma kompromisu.

Skóra a talerz: tłuszcze, o których nastolatki zapominają

Jadłospis nastolatka bywa specyficzny. Dużo przekąsek, dużo produktów przetworzonych, mało warzyw i, co często umyka, mało tłuszczów roślinnych. Kanapka, batonik, obiad w biegu i drugi batonik to zestaw, w którym oleje tłoczone na zimno, orzechy czy nasiona po prostu się nie pojawiają.

A to właśnie te produkty są w diecie źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, tych, których organizm nie potrafi wytworzyć sam i musi otrzymać z pożywieniem.

Gdzie ich szukać na co dzień:

  • siemię lniane i olej lniany, łyżka do owsianki albo do sałatki
  • orzechy włoskie, migdały, nasiona słonecznika i dyni, garść zamiast batonika
  • awokado, na kanapkę zamiast masła
  • oliwa i inne oleje tłoczone na zimno, na zimno, do gotowej potrawy
  • pestki arbuza i inne nasiona, jako dodatek do jogurtu czy sałatki

To są zmiany małe i wykonalne. Nie wymagają przebudowy całego jadłospisu, tylko dołożenia kilku rzeczy tam, gdzie już coś się je.

Jeśli jednak w codziennym menu tych tłuszczów jest naprawdę niewiele, a przekonanie nastolatka do oleju lnianego okazuje się projektem na kilka miesięcy, wygodnym uzupełnieniem diety może być suplement w formie, którą łatwiej przyjąć.

Witaminy, które mają udokumentowany związek ze skórą

Wśród składników odżywczych są takie, dla których związek ze skórą i z ochroną komórek jest potwierdzony i ujęty w unijnym rejestrze oświadczeń zdrowotnych:

  • Witamina A pomaga w utrzymaniu prawidłowego stanu skóry.
  • Witamina E pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym.
  • Witamina D pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego.

Warto pamiętać, że w polskiej strefie klimatycznej synteza witaminy D w skórze jest efektywna mniej więcej od kwietnia do września. Od jesieni pozostaje dieta i suplementacja, a więcej na ten temat piszemy we wpisie o niedoborze witaminy D.

EstroVita Teen Skin

EstroVita Teen Skin to suplement diety stworzony z myślą o nastolatkach. Zawiera estry etylowe kwasów tłuszczowych omega-3, omega-6 i omega-9 pochodzące z czterech olejów roślinnych. W składzie znajdują się także witaminy A, E i D oraz koenzym Q10.

  • 2 kapsułki dziennie, podczas posiłku
  • o smaku arbuza
  • kapsułki wegańskie, ze znakiem V-Label
  • bez konserwantów i sztucznych barwników
  • do stosowania od 10. roku życia
  • 60 kapsułek, czyli 30 porcji dziennych

Witamina A pomaga w utrzymaniu prawidłowego stanu skóry, a witamina E pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym.

Produkt zawiera substancję słodzącą. Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety. Zróżnicowana dieta i zdrowy tryb życia są ważne. Nie należy przekraczać zalecanej dziennej porcji do spożycia.

Kiedy to już sprawa dla dermatologa

Jest granica, za którą pielęgnacja i dieta przestają być właściwym narzędziem, a zaczyna się praca dla specjalisty. Warto umówić wizytę u dermatologa, gdy:

  • zmiany skórne są liczne, nasilone lub bolesne
  • pojawiają się przebarwienia albo ślady po wcześniejszych zmianach
  • skóra reaguje gwałtownie i nagle, bez uchwytnej przyczyny
  • zmianom towarzyszy świąd, pieczenie lub złuszczanie
  • sytuacja wyraźnie wpływa na samopoczucie nastolatka i jego relacje z rówieśnikami

To ostatni punkt bywa najważniejszy, a najrzadziej wypowiadany na głos, i dotyczy chłopców dokładnie tak samo jak dziewcząt, choć oni rzadziej o tym mówią.

I jedno zastrzeżenie, które warto powiedzieć wprost: żaden kosmetyk ani suplement diety nie zastąpi konsultacji lekarskiej. Jeśli coś niepokoi, wizyta u dermatologa jest właściwym krokiem, a im wcześniej, tym mniej śladów zostaje później.

Krótkie podsumowanie

  • Skóra nastolatka nie jest zepsutą skórą dorosłego, tylko skórą w trakcie największej przebudowy w życiu, u dziewcząt i u chłopców.
  • Dwa najczęstsze błędy są przeciwne: siedem kosmetyków dla cery dojrzałej albo żel pod prysznic zamiast mycia twarzy. Oba kończą się uszkodzoną barierą.
  • Trzy kroki wystarczą: delikatne mycie dwa razy dziennie, nawilżenie, filtr. Przy pierwszym goleniu dochodzi czwarty.
  • Nowości wprowadzamy pojedynczo, dając skórze minimum cztery tygodnie.
  • Sen, woda, prysznic po treningu i czyste ręce robią więcej niż kolejny produkt w kosmetyczce.
  • W diecie warto zadbać o tłuszcze roślinne: siemię lniane, orzechy, awokado, oleje tłoczone na zimno.
  • Witamina A pomaga w utrzymaniu prawidłowego stanu skóry, a witamina E pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym.
  • Nasilone zmiany skórne to sprawa dla dermatologa, nie dla kolejnego kremu.

Zobacz też